Swarożyc i ogień – od wierzenia do „Pieśni przy popiele”
- 9 sie
- 6 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 12 sie
Jak z kilku niejednoznacznych śladów o ogniu i Swarożycu powstała scena w „Krzywej Wieży”?
W „Śladach dawnych wierzeń” pytam przede wszystkim: co naprawdę wiemy? W tej serii idę dalej: pokazuję, co dzieje się ze źródłem, kiedy trafia do powieści. Nie chcę przebierać fikcji za rekonstrukcję. Chcę pokazać moment, w którym dokument, późniejszy folklor i hipoteza badacza przestają wystarczać, a autor musi podjąć własną decyzję.
Na początek wybieram ogień i Swarożyca, bo właśnie z tego splotu wyrasta „Pieśń przy popiele”. Zanim jednak przejdę do sceny, cztery wersy, które ustawiły jej ton:
Swarożycu, Panie żaru, który pod popiołem trwa, spalam się na polach smutku, gdzie radości umilkł śmiech. z Inwokacji do Swarożyca, „Krzywa Wieża” |
Tych słów nie ma w żadnym średniowiecznym kazaniu ani zapisie etnograficznym. Napisałem je dla Wiedany. I właśnie od tego rozróżnienia zaczyna się cała droga: najpierw sprawdzić, co zostawiła przeszłość, a dopiero potem uczciwie nazwać to, co dołożyła Siewra.

Źródło
Co rzeczywiście zapisano i z jakiego okresu pochodzi przekaz?
Najtwardszy grunt jest tu zaskakująco wąski. Słowianie nie zostawili własnych przedchrześcijańskich ksiąg religijnych. To, co o ich kulcie zapisano, pochodzi z tekstów późniejszych i zewnętrznych: najczęściej chrześcijańskich, czasem muzułmańskich, tworzonych przez ludzi patrzących na dawne praktyki z obcej perspektywy. Álvarez-Pedrosa i Santos Marinas zaczynają swoją współczesną analizę właśnie od tego problemu: źródła są pośrednie, późne i obciążone intencją autorów.[1]
Ogień pod owinem
W staroruskich tekstach polemicznych pojawia się jednak ślad niezwykle konkretny. Kaznodzieje ganią ludzi za modlitwy do ognia; w jednym z przekazów ogień jest nazywany Swarożycem. W powiązanych redakcjach mowa także o ogniu „pod owinem”. Nie chodzi najpewniej o zwykłe palenisko pośrodku izby, lecz o konstrukcję lub piec służący suszeniu zboża. Nowsze opracowanie Álvareza-Pedrosy i Santosa Marinasa czyta ten zespół świadectw jako praktykę związaną z plonem: ogień suszy i doprowadza ziarno do dojrzałości, a modlitwy i ofiary pojawiają się w konkretnym miejscu gospodarczym. [1]
To ważne, bo popularny obraz „Swarożyca przy każdym domowym ognisku” jest już krokiem dalej niż sam przekaz. Źródło pozwala powiedzieć, że na wschodniej Słowiańszczyźnie istniał związek imienia Swarożyca z ogniem i praktyką ofiarną. Nie daje nam pełnej liturgii, nie mówi, jak wyglądała modlitwa i nie dowodzi, że każde palenisko w chacie było jego miejscem kultu.
To samo imię, inny kontekst
Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy spojrzymy na zachód. Szyjewski przypomina przekazy Thietmara i Brunona z Kwerfurtu, w których Swarożyc, zapisywany w łacińskich formach imienia, pojawia się w związku z Radogoszczą i kultem Redarów. Tam nie widzimy cichego domowego paleniska. Widzimy ważne bóstwo świątynne, związane z publicznym kultem i wojennymi chorągwiami. [3]
Już na tym poziomie prosta etykieta „bóg domowego ognia” zaczyna pękać. Mamy imię obecne w dwóch różnych obszarach słowiańskich, ale konteksty nie układają się w jedną wygodną definicję.
Swarożyc - syn Swaroga? Ten sam bóg? Ogień ziemski
Dalej zaczyna się praca badaczy. I tutaj trzeba bardzo pilnować języka. Aleksander Brückner uważał, że końcówka imienia nie musi oznaczać „syna Swaroga”; proponował odczytanie Swarożyca jako pieszczotliwej, zdrobniałej formy Swaroga.[2] Álvarez-Pedrosa i Santos Marinas idą w inną stronę: interpretują formę imienia jako „syna Swaroga” i zestawiają Swarożyca z Dażbogiem oraz relacją między ogniem ziemskim i niebiańskim.[1]
Szyjewski pokazuje kilka takich modeli obok siebie. Przywołuje koncepcję „małego ognia” domowego, odpowiadającego większym postaciom ognia niebiańskiego i atmosferycznego, a zarazem sam podkreśla, jak trudno jednoznacznie porządkować słowiańskie bóstwa w zamknięty system.[3]
Tomasz Kosiński idzie najdalej w stronę spójnej rekonstrukcji. W „Wierze Słowian” przedstawia własny rekonstruowany panteon, w którym Swarożyc jest synem Swaroga, bóstwem ognia, wojny, powodzenia i sojuszy, łączonym ze Słońcem oraz Radegastem.[6] To szeroka propozycja interpretacyjna. Jest ciekawa jako przykład tego, jak z rozproszonych świadectw można zbudować pełną architekturę wierzeń, lecz nie należy jej stawiać na tym samym poziomie co średniowieczna wzmianka o modlitwie do ognia.
Co zatem naprawdę mamy? • średniowieczny ślad modlitwy do ognia nazywanego Swarożycem; • kontekst ognia przy suszeniu zboża na wschodzie; • zachodniosłowiańskie świadectwa ważnego kultu Swarożyca w Radogoszczy; • kilka konkurencyjnych sposobów wyjaśniania jego związku ze Swarogiem, Słońcem i ogniem. Nie mamy za to zachowanej modlitwy, jednej pewnej „teologii Swarożyca” ani dowodu, że każdy ogień domowy był jego ołtarzem. |
Folklor
Jak motyw zmieniał się w późniejszych zwyczajach i opowieściach?
Znacznie więcej szczegółów przynosi dopiero etnografia XIX i XX wieku. To inna epoka: chrześcijańska wieś, wiele stuleci po zakończeniu procesu chrystianizacji. Materiał jest późny, regionalny i nie może być traktowany jak zapis pogańskiego obrzędu. Mimo to pokazuje, jak niezwykłą pozycję ogień zachował w codziennym życiu.
W zapisach przywoływanych przez Joannę Wawrzeniuk i Kazimierza Moszyńskiego płomień bywa traktowany jak żywa obecność. Nie należy go bezcześcić, pluć do niego ani wrzucać nieczystości. W części regionów dostaje drobne porcje jedzenia lub napoju. Żaru nie powinno się gasić w niewłaściwej chwili; przy przeprowadzce można przenieść go do nowego domu. Pojawia się też „nowy” albo „żywy” ogień, rozniecany na nowo w sytuacjach zagrożenia i oczyszczenia.[4][5]
Szyjewski buduje z takich materiałów szerszą symbolikę ognia jako siły żywej, dobroczynnej i łączącej różne porządki.[3] To wartościowa interpretacja, ale nadal interpretacja. Sam fakt, że podobny gest zapisano w dziewiętnastowiecznej wsi, nie pozwala przenieść go bez zmian do IX wieku.
Ta późna warstwa daje mi jednak coś, czego nie daje średniowieczne kazanie: zachowanie człowieka przy płomieniu. Rękę osłaniającą żar. Ostrożność. Odmowę splugawienia ognia. Przekonanie, że można go utracić i odzyskać. To właśnie z takich gestów rodzi się literatura.
Decyzje autora
Co zachowuję, co łącze, a co świadomie wymyślam?
Tu kończy się rekonstrukcja, a zaczyna Siewra. I właśnie w tym miejscu najłatwiej byłoby popełnić oszustwo wobec czytelnika: wziąć najbardziej efektowne hipotezy, skleić je razem i napisać „tak wierzyli Słowianie”. Nie chcę tego robić.
Co zachowuję? Zostawiam samo imię Swarożyca i rzeczywisty, choć niejednoznaczny związek tego imienia z ogniem. Zachowuję też materialność płomienia. W mojej scenie ogień ma popiół, żar, dym, ciepło i potrzebuje drewna. Z późniejszego folkloru biorę szacunek wobec ognia i intuicję, że płomień może być dla wspólnoty czymś więcej niż narzędziem do gotowania.
Co łączę? Średniowieczny trop ognia związanego z pracą i zbożem zestawiam z dużo późniejszym obrazem ognia domowego. Do tego dokładam najkrótszą noc roku, którą w „Krzywej Wieży” wykorzystuję jako czas napięcia i przejścia. To połączenie jest już moje. Nie znam źródła, które mówiłoby, że właśnie tak wyglądał obrzęd Swarożyca podczas nocy Kupały, więc nie będę udawał, że taki przekaz istnieje.
Co wymyślam? Całą Inwokację. Obraz żaru trwającego pod popiołem. Osobistą relację Wiedany z ogniem. Sposób, w jaki płomień odpowiada na pieśń. I przede wszystkim to, kim Swarożyc jest w świecie Siewry. Tego ostatniego nie wyjaśnię w artykule. Źródła zostawiły kilka szczelin; powieść korzysta z nich świadomie, ale odpowiedź należy już do „Krzywej Wieży”.
Źródła dały mi imię, ogień i kilka niejednoznacznych śladów. Folklor dał gesty i codzienną bliskosć płomienia. Siewra dopiero połaczyła je w relację, konflikt i scenę.
Scena
Jak motyw wpływa na postać, konflikt, obraz i emocje czytelnika?
W „Pieśni przy popiele” wiedza o dawnych wierzeniach przestaje być przypisem. Nocą obóz traci spójność. Mokre drewno nie chce się palić, ludzie słyszą za dużo w ciemności, a kolejne zakazy przestają wystarczać. Wiedana siada przy żarze i zaczyna śpiewać.
Nie chciałem, żeby pieśń działała jak komenda uruchamiająca efekt magiczny. Pierwsza odpowiedź przychodzi od ludzi. Ktoś podejmuje końcówkę wersu, ktoś mruczy melodię, ktoś wraca bliżej światła. Dopiero potem ogień zaczyna zachowywać się odrobinę inaczej. Nadal jest prawdziwym płomieniem, nie świetlistą energią ani znakiem unoszącym się w powietrzu. W teledysku pilnowałem tej zasady bardzo świadomie: żar, iskra, mokra szczapa, kilka małych ognisk zamiast widowiskowego wybuchu.
To właśnie tutaj spotykają się wszystkie wcześniejsze warstwy. Z późnego folkloru przychodzi intymność domowego ognia. Ze średniowiecznego świadectwa imię, którego związek z płomieniem naprawdę da się wskazać. Z badań przychodzi świadomość, że każda próba ułożenia Swarożyca w prostą definicję jest interpretacją. Z powieści przychodzi reszta: Wiedana, jej słowa i sytuacja, w której te słowa muszą coś kosztować.
Najważniejsze nie jest więc pytanie, czy płomień zrobi coś spektakularnego. Ważniejsze jest, czy rozbita grupa ludzi potrafi jeszcze zebrać się wokół jednego światła. Ogień nie usuwa nocy i nie rozwiązuje zagrożenia. Daje ciepło, widoczność i trochę czasu. Tyle wystarcza, żeby scena zaczęła pracować inaczej.
Pełnego znaczenia tej odpowiedzi nie będę tu tłumaczył. Swarożyc jest w „Krzywej Wieży” kimś więcej niż przypisem do dawnej religii, a odpowiedź na pytanie „kim właściwie jest?” ma zostać w powieści. W tym miejscu kończy się droga od wierzenia do sceny, a zaczyna historia.
Źródła i opracowania
Średniowieczne świadectwa przywołuję za współczesnymi opracowaniami i wydaniami cytowanymi przez badaczy, nie jako lekturę rękopisów. W tekście celowo rozdzielam sam przekaz od późniejszych prób jego interpretacji.
1. Juan Antonio Álvarez-Pedrosa, Enrique Santos Marinas, „Rituals in Slavic Pre-Christian Religion: Festivals, Banqueting, and Divination”, Arc Humanities Press, 2023, zwłaszcza s. 1–6 i 32–34. Metodologia źródeł oraz staroruskie teksty o ogniu, owinie i Swarożycu.
2. Aleksander Brückner, „Mitologia słowiańska i polska”, Replika, 2022. Starsza interpretacja relacji od Swarog do Swarożyc, ognia pod owinem i zachodniosłowiańskich świadectw kultu.
3. Andrzej Szyjewski, „Religia Słowian”, Wydawnictwo WAM, Kraków 2003, zwłaszcza s. 93–113. Swarożyc na wschodzie i zachodzie, modele relacji między Swarogiem, Dażbogiem, Swarożycem i ogniem oraz wykorzystanie późniejszego folkloru.
4. Joanna Wawrzeniuk, „Kilka refleksji na temat prób rekonstrukcji wierzeń mieszkańców ziem polskich we wczesnym średniowieczu”, „Ethos” 29, nr 3 (115), 2016, s. 46–65, DOI: 10.12887/29-2016-3-115-04. Granice rekonstrukcji oraz późniejsze praktyki związane z ogniem.
5. Kazimierz Moszyński, „Kultura ludowa Słowian”, t. II, cz. 1, wyd. 2, Warszawa 1967, s. 491–506. Ogień w późniejszym folklorze, zakazy, dary i praktyki odnawiania ognia.
6. Tomasz J. Kosiński, „Wiara Słowian”, Bellona, 2020, ISBN 978-83-11-16040-8. W artykule wykorzystana jako przykład szerokiej współczesnej rekonstrukcji panteonu, a nie jako bezpośrednie źródło historyczne.
Tekst jest autorskim komentarzem popularyzatorskim, nie opracowaniem naukowym. Warstwy źródłowe, folklorystyczne, badawcze i fikcyjne zostały rozdzielone celowo.
Komentarze